Wbrew pozorom jeszcze żyję

Żyję, pracuję (bardziej pracuję niż żyję, choć ostatni tydzień chwilowo trochę to zmienił, bo mnie choróbsko w domu zatrzymało).

Biję się z losem o własną przyszłość, za wszelką cenę próbując zostać w robocie, w której po roku i czterech miesiącach wszystko nadal jest niepewne. Z wielu powodów. W tej bijatyce wzięłam sobie sporo na głowie, chcąc udowodnić, jak bardzo jestem niezbędna, i teraz staram się nie zawalić pod tym ciężarem - łatwo nie jest. Byle do wiosny, mówiłam sobie, ale wiosna jutro i raczej nic nie zmieni.
Teraz mówię sobie: jeszcze z miesiąc i będzie lepiej. Z umową wprawdzie nic się nie zmieni, ale Bardzo Ambitny Projekt powinien się wtedy skończyć i albo będę święcić triumfy, albo - co na razie niestety wydaje się niepokojąco prawdopodobne - schowam się pod stół z podkulonym ogonem, udając, że mnie tam wcale nie było. A że udawać się raczej nie ma, bo wyraźnie się pod tym podpisałam, no to...
Ale nic, uczę się odcinać od tych myśli poza godzinami pracy. Jeszcze nie najlepiej mi idzie, ale próbuję. Jest piątek, do poniedziałku mogę o tym nie myślec, prawda?

Biję się też o miejsce w przedszkolu. Nie dla mnie, dla dziecka, oczywiście. Dziecka, które miało to nieszczęście, że urodziło się w 2012 r., a 2012 obecnie ma problem. Bo zasady, przynajmniej w Warszawie, się pozmieniły, więc trzylatki mają przerąbane. Przyjmą lub nie przyjmą - to było co roku, a teraz dochodzą zmiany w prawie, które nieszczęsne trzylatki odsuwają na koniec kolejki. Spytałam dziś panią przyjmującą ode mnie dokumenty w placówce pierwszego wyboru, ile jest miejsc.
20.
A podań?
Nooo... więcej... - zająknęła się, unikając mojego wzroku.
A my, niestety, nie wychowujemy dziecka samotnie, nie jesteśmy wielodzietni, nawet kurator nam się nie należy. Rozważaliśmy jakieś rękoczyny, żeby nam może wyznaczyli jednego, ale chyba jednak determinacji zabrakło.

Ire 02.07.2015, 18:27

Ej, odezwij się, co tam?

jaskrawa 20.04.2015, 09:58

Poświęć się, niech Ci stary przylutuje, od razu miejsce się znajdzie :D

A tak serio - trzymam kciuki.

Ire 25.03.2015, 13:21

Wytrwałości i pozytywnych rozwiązań! My też w tematach przedszkolnych, no ale mamy znacznie lepiej, niż Wy więc się nie wychylam

takijeden 23.03.2015, 03:29

IT'S ALIVE!

Agatko, szkoda, że o takich niewesołych rzeczach, ale cieszę się, że piszesz. Bądźmy dobrej myśli.