na zdrowie

Pierwszy dzien w pracy zaliczony. Polegał, jak na razie, głównie na piciu kawy i poznawaniu nowych osób, z których połowy nie zapamiętam. A powinnam.

Uroki administracji: nie mogłam pracować jak człowiek, bo nie dostałam komputera. Nie mogę dostać komputera, zanim nie pójdzie polecenie od kadr. Polecenie od kadr pójdzie po podpisaniu umowy. umowę podpisałam wczoraj tuż po południu. Zapotrzebowanie na komputer poszło, ale będzie musiało być podpisane przez kolejnych ważnych ludzi. A zatem, jak dobrze pójdzie, dostanę go pewnie w połowie tygodnia.

A do tego czasu będę siedziała i robiła dupogodziny. Strasznie męczące takie siedzenie bez sensu.

Tylko w poniedziałek jest Bardzo Ważna Impreza, na której mam być Bardzo Zaangażowana.

To będę.

O ile się nie rozłożę do końca. Ale nie rozłożę się, bo nie mogę.

Tajemnicza choroba nie ustępuje. Najpierw w zeszłym tygodniu przeleżałam parę dni z gorączką, potem było epiej, a wczoraj po powrocie z pracy znów zaległam, a na termometrze zobaczyłam 39 z kreskami. No ni cholery nie wiem, co mi jest.

Na weekend zaplanowałam leżenie w łóżku, nawet dziecko dziś oddelegowałam do dziadków.

Ktoś ma pomysł, co mnie dopadło?

Ire 23.11.2013, 17:19

Fakt, ja też ostatnio jak miałam 39 to po prostu leżałam bez siły. Praca?? Impreza firmowa?? Zaangażowanie??! No, ale fajnie, że praca jest!

jaskrawa 16.11.2013, 19:34

kurde, współczuję, mimo że generalnie wielka radość i szczęście, że MASZ ROBOTĘ, ale - ja przy gorączce 39 stopni jestem po prostu zupełnie martwa i nie wyobrażam sobie pójścia do pracy. ostatnio przy takiej temperaturze po prostu musieli mnie nawet do kibla prowadzić pod ręce... trzymam kciuki, żeby przeszło przez weekend.

co Cię dopadło? no nie wiem, to chyba powinno być oczywiste, że gdy jesteś na coś chora, przede wszystkim sprawdzasz w internecie co Ci jest :D. nie wiesz tego? :D